To jeszcze nie koniec…

By caminitopl

Sądziliśmy, że zakończymy pisanie tego bloga tuż po powrocie do Warszawy, że odwiesimy go na kołku… aż do następnego wyjazdu do Buenos. „Nihil suave, quod perpetuum” – mawiali starożytni: co się zbytnio przeciąga – nudzi. Rzut oka na statystyki uświadomił nam jednak, że mamy ważną rolę do odegrania. Nie chodzi przy tym o samą liczbę odwiedzin (choć średnia dobowa oscyluje wokół imponującej setki!), ale o pytania, na które internauci szukają odpowiedzi na Caminitopl. Oczywiście nasz blog wyświetla się, gdy wpisać w wyszukiwarce takie banalne wyrażenia jak np. Caminito + Kasia + Mateusz. Okazuje się jednak, że internauci żądają też od nas odpowiedzi na pytania zgoła innej wagi, ba, na palące problemy społeczne! Wpisywali między innymi: dziewczyny w szortach; listy z wyzwiskami; maść na naciągnięty mięsień;  ładne tatuaże; najbardziej ładnie tańczący człowiek; sufit w łazience!

Dlatego też zmieniliśmy podtytuł bloga; będziemy musieli przysiąść fałdów i wziąć się ostro do roboty. Ale – by sparafrazować innego starożytnego – dla zadośćuczynienia żądaniom naszych lubych czytelników gotowi jesteśmy stać się ciasteczkiem albo słodkim winem…

Jedna odpowiedź do “To jeszcze nie koniec…”

  1. Blautango mówi:

    Tak trzymac! Piszcie dalej!

Dodaj komentarz