Pokaz

Wczoraj byliśmy na całkiem nowej milondze „Tan Piola” (Sarmiento 1272). Muzyka średnia, tancerze dobrzy+, niestety w olbrzymiej większości dobrani w parki tańczące wyłącznie ze sobą. Kasię poprosił tylko ładnie tańczący obcokrajowiec (tendencja nuevo) i pewien młody Argentyńczyk, który obalił moją tezę, że nawet słabo tańczący tubylcy są muzykalni i mają poczucie rytmu. Ja z kolei tańczyłem z rewelacyjną Włoszką (tendencja: możesz robić błędy i tak wszystko naprawię) i Argentynką, która z kolei uparła się wyprowadzić mnie z błędu, dowodząc niezbicie, że Argentynki, wbrew temu, co sądziłem, też mogą mieć fatalną postawę (wciąż boli mnie szyja). Trudno: sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało! Milonga nowa, nic więc dziwnego, że parkiet świecił pustkami. Wybraliśmy sie tam jednak po to, by zobaczyć pokaz Aonikena Quirogi z Geovanną oraz Peralty z Virginią Pandolfi. Jedni i drudzy byli świetni. Gdy monstrualnie zbudowany Aoniken tupał swoim kolosalnym kopytem tuż obok drobnej stópki partnerki z niejednej piersi wyrywał się okrzyk przerażenia (lub też – okazywało się bowiem, że żadnych poważniejszych obrażeń nie ma – rozczarowania). Jak w cyrku! W każdym razie trudno pojąć, że facet tak korpulentny może się poruszać z taką dynamiką (pracę nóg Aonikena mozna chyba porównać tylko do tego, co wyprawia Pibe Avellaneda, ojciec chrzestny „naszego” Ricarda i skądinąd też nie ułomek). W lutym ma prowadzić jakieś „seminarium”, więc się zapiszemy (bardzo jestem ciekaw tego gostka, nie tylko zresztą jako tancerza i nauczyciela. Wygląda na niezłego zbyciarza). Peralta też radził sobie doskonale. A niech mu tam, damy chłopakowi drugą szanse i wrócimy jeszcze do niego na lekcję. Słowem obaj nie stracili wieczoru. Dzięki swoim występom będą mogli się spotkać z parą tak przesympatycznych, prześlicznych i przeskromnych osób jak my. Winszuję, moi panowie!

P.S. Jak ostatnia dupa zostawiłem kamerę w domu, chociaż sprawdzałem pięć razy, czy na pewno ją spakowałem. Narzeczona jak anioł nie robiła żadnych uwag, ja na jej miejsca takiego słonia trąbalskiego bym zamordował. Dziś postaram się zrehabilitować. Veredice i Hobert tańczą w naszym ulubionym El Beso.

0 Responses to “Pokaz”



  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s




Archiwum


%d blogerów lubi to: