Niedziela

Niedzielę obchodzimy, jak pan Bóg przykazał. To znaczy nie idziemy na żadne lekcje. Od poniedziałku (kiedy przylecieliśmy) do soboty włącznie każde z nas zdążyło zaliczyć tuzin zajęć. Pora na zasłużony wypoczynek. Budzimy się nieco przed południem (z sobotniej milongi wróciliśmy po czwartej), snujemy się po mieszkaniu przez godzinkę i wychodzimy coś przekąsić. W tygodniu zjedliśmy już kilka krówek. Tym razem decydujemy się na makarony. Nie była to roztropna decyzja. Kluchy są cokolwiek rozgotowane i pływają w czymś co, przynajmniej mamy taką nadzieję, widziało kiedyś oliwki (w niektórych knajpach przynoszą sałatę z bardzo osobliwym zestawem do samodzielnego sporządzania vinaigrette – solą, koncentratem z cytryny oraz… olejem słonecznikowym). Wracamy do domu i podsypiamy prawdę mówiąc do ósmej. Później wpadamy na karkołomny pomysł nagrania tego, co mieliśmy na dotychczasowych zajęciach – in memoriam. Jestem z siebie dumny, że wszystko zapamiętałem, ale nieco rozczarowany tym, że na filmie wypadamy, mówiąc eufemistycznie, nieco gorzej od Pabla i Dany czy choćby takiego Peralty. W obliczu tak rażącej niesprawiedliwości czuję w sobie narastające oburzenie. Skandal!

Zaraz pędzimy do el Beso („zabrać kamerę, zabrać kamerę, zabrać kamerę z naładowaną baterią…”). Mam nadzieję, że humorek nam tam poprawią.

0 Responses to “Niedziela”



  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s




Archiwum


%d blogerów lubi to: