co tam , panie, w Buenos piszczy

Nihil novi sub sole, jak mawiali teutończycy, alfahory nadal obrzydliwe*, dulce de leche pakują do wszystkiego, Pablo i Noelia omiatają enroskami parkiet jak zawsze cudnie, Vicky tańczy jak anioł, a Cecilia Garcia kobieta-guma potrafi skręcić biodra o 2856 stopni – właśnie tyle! I jeszcze przy tym wszystkim trzyma się ziemi. Człowiek–Kasia już był gotów się zagubić wewnętrznie w natłoku tej przerażającej perfekcji, kiedy w umyśle zawitała zbawcza myśl, że oto w jego rozwoju tangowym także nastąpił kolosalny wprost postęp, bo zamiast gapić się jak cielę na malowane wrota na krągłości i nogi Noelii, wreszcie może bezstronnie i profesjonalnie delektować się doskonałością techniczną ruchu i Pabla i Noelii zusammen. To się nazywa dorosłość. Ten niezwykły przełom dokonał się w Practice Ocho (uwaga dla Cezarego: nowa, fioletowa sukienka, śmiała, krótka, lecz szykowna), gdzie rzeczona para dała niesamowity pokaz milongi, tak muzykalny, że trudno uwierzyć. Każde pam, każde rym idealnie zgrane z voleo, z energią, z każdym tupnięciem nóżką i podniesieniem paluszków (wychodzi na to, że jednak głównie wlampiałam się w Noelię, żegnaj dorosłości!). W te pędy ruszam do roboty, to znaczy na lekcje do, co by tu nie mówić, smarkaczy.
Proszę, oto świeżynka z Buenos:

O Cecylce następnym razem.

PS. Jednak coś nowego się wydarzyło. Sensacja rewelacja! Osky ma nowy tatuaż! Niech wieść ta obiegnie kraj. Wczoraj całą milongę w El Beso przesiedział godnie w laczkach z nogą owiniętą w celofan. Z dumą zaprezentował mi kopyto ze świeżo nabytą ozdobą: napisem zgrabnie biegnącym wzdłuż kostki „ad astra per aspera!” Na ile tylko pozwoliła mi ubożuchna wciąż znajomość wykwintnej mowy Cervantesa, wyraziłam swój najgłębszy zachwyt dla tak głębokich treści. Humanistyczne wykształcenie na milongach przyda się jak znalazł (chociaż bywa też zawadą: Osky obraził się na Mateusza, który z uporem lepszej sprawy klarował mu, że wprawdzie dosłowna wykładnia wytatuowanej sentencji brzmi podniośle – „przez ciernie do gwiazd” – jej sens sprowadza się jednak do trywialnego „haruj pętaku jak dziki wół to może się dochrapiesz M2, plazmy i skody Fabia ”!)

*Mateusz kazał mi napisać, że wcale ich w tym roku nie próbowałam, to akurat przypadkowo jest prawdą, ale mam w nie wgląd ejdetyczny, kruche i zawodne doświadczenie nie jest mi do niczego potrzebne.

6 Responses to “co tam , panie, w Buenos piszczy”


  1. 1 Monika 20 lutego, 2009 o 10:19 pm

    Pokaz cudny, wieści (zwłaszcza o tatuażu) wagi dziejowej.
    Tak trzymać!
    Hasta pronto!

  2. 2 karol 24 lutego, 2009 o 4:04 pm

    Czy Osky ma inne tatuaże

  3. 3 caminitopl 24 lutego, 2009 o 4:32 pm

    Osky ma same tatuaże, ale (ze względów przyzwoitości) o tym cicho sza

  4. 4 karol 24 lutego, 2009 o 7:43 pm

    Czy tatuaże są trendy w tangu bo cziczo ma bardzo dużo

  5. 5 bartek 24 lutego, 2009 o 8:04 pm

    tatuaże są trendy w Argentynie

  6. 6 karol 3 marca, 2009 o 10:27 pm

    Widziałem na Youtube lepsze wykonania tej milongi-dziwne, bo to zdolna para, a tu nic szczególnego nie pokazali.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s




Archiwum


%d blogerów lubi to: