To jeszcze nie koniec…

Sądziliśmy, że zakończymy pisanie tego bloga tuż po powrocie do Warszawy, że odwiesimy go na kołku… aż do następnego wyjazdu do Buenos. „Nihil suave, quod perpetuum” – mawiali starożytni: co się zbytnio przeciąga – nudzi. Rzut oka na statystyki uświadomił nam jednak, że mamy ważną rolę do odegrania. Nie chodzi przy tym o samą liczbę odwiedzin (choć średnia dobowa oscyluje wokół imponującej setki!), ale o pytania, na które internauci szukają odpowiedzi na Caminitopl. Oczywiście nasz blog wyświetla się, gdy wpisać w wyszukiwarce takie banalne wyrażenia jak np. Caminito + Kasia + Mateusz. Okazuje się jednak, że internauci żądają też od nas odpowiedzi na pytania zgoła innej wagi, ba, na palące problemy społeczne! Wpisywali między innymi: dziewczyny w szortach; listy z wyzwiskami; maść na naciągnięty mięsień;  ładne tatuaże; najbardziej ładnie tańczący człowiek; sufit w łazience!

Dlatego też zmieniliśmy podtytuł bloga; będziemy musieli przysiąść fałdów i wziąć się ostro do roboty. Ale – by sparafrazować innego starożytnego – dla zadośćuczynienia żądaniom naszych lubych czytelników gotowi jesteśmy stać się ciasteczkiem albo słodkim winem…

1 Response to “To jeszcze nie koniec…”


  1. 1 Blautango 5 marca, 2008 o 3:34 pm

    Tak trzymac! Piszcie dalej!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s




Archiwum


%d blogerów lubi to: